
Frekwencja dopisała, czemu dziwić się nie można. W piątek 6 listopada - w sali konferencyjnej Hotelu Monika w Makowie Mazowieckim odbyło się spotkanie z Danielem Obajtkiem. Były prezes Orlenu, dziś poseł do Parlamentu Europejskiego to bez wątpienia jedna z najbarwniejszych postaci polskiej polityki.
Do Makowa przyjechał z kolegą z Europarlamentu Jackiem Ozdobą. Spotkanie miało typowo polityczny charakter. Z zaproszenia skorzystali głównie sympatycy PiS i prawicy - zarówno Jacek Ozdoba jak i Daniel Obajtek skupili się na krytyce obecnego rządu.
REKLAMA
Choć nie mogło oczywiście zabraknąć też autopromocji.
- Ja na wszystkich miejscach, w których byłem, starałem się być zero-jedynkowym i nie uznawałem kompromisów. Jak trzeba było skończyć z patologią mafii w zakresie zakupu ropy czy innych rzeczy, to to zrobiłem. Więc ja też chciałbym, żeby moi koledzy w polityce też to robili - mówił Daniel Obajtek.
Po czym skupił się na wspomnianej krytyce. Nie tylko rządu. Także mediów, które oczywiście trzeba zrepolonizować.
- Dzisiaj świat nie żyje merytorycznością. Jak byłem młodym człowiekiem, szedłem do lekarza, czytałem jakąś kolorową gazetę. To było jedna trzecia obrazka, dwie trzecie tekstu, a teraz jest dwie trzecie obrazka, jedno zdanie do przeczytania. I jest tak samo w polityce. Dzisiaj państwo wszyscy też tu obecnie nie podejmujecie w wyborach merytorycznych w uzasadnieniach decyzji, podejmujecie pod wpływem fali impulsu i tego, co wam media przekładają. I to jest problem. W pierwszej kolejności to w Polsce czas repolonizować media - mówił były prezes Orlenu.
- Bez repolonizacji mediów nic nie zrobimy. I to nie na zasadzie, że ma media kupić prawica, że mają być tylko prawicowe. Nie! Niech te media będą prawicowe, centroprawicowe, niech będą lewicowe, tak jak w Stanach Zjednoczonych. Ale polskie. Bo na koniec dnia Polacy dogadają się mniej, bardziej, ale się dogadają - mówił Obajtek.
W jego wystąpieniu nie mogło zabraknąć oczywiście Donalda Tuska. Pierwszy postulat to...
- Niech ten, cholera, Tusk przestanie studzić polską gospodarkę, bo dzisiaj przez jego decyzje, proszę państwa, nikt w Polsce nie podejmuje decyzji, żadna firma państwowa nie podejmuje decyzji, nie ma żadnego strumienia procesów inwestycyjnych, nic się nie realizuje. Gadam kiedyś z jego menadżerami, a oni mówią "Coś ty zwariował? Jak my będziemy podejmować decyzje, to będą nas gonić jak ciebie". No więc do czego dąży nasze państwo? Jak my chcemy budować silną armię, jak nie będziemy mieć sprawnego przemysłu? Jak my chcemy budować silną armię jak będziemy krajem konsumpcji, nie krajem rozwoju? No nie da się! - mówił Obajtek.
Dlaczego, zdaniem Obajtka, tak się dzieje. Były prezes Orlenu wyznał, że do końca nie rozumie...
- Tego nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Uwierzcie mi, że nie da się racjonalnie tego wytłumaczyć. I cały czas się zastanawiam, dlaczego w Polsce, w moim ukochanym kraju, w mojej ukochanej ojczyźnie, mimo iż kraj przez osiem lat się rozwijał, czy lubicie prawicę, PiS czy nie, to naprawdę, powiedzmy szczerze, patrząc po parametrach gospodarki, rozwijaliśmy się. Te nasze małe ojczyzny się zmieniały. Naprawdę. Może popełnialiśmy błędy, ale rozwijaliśmy się. Ten kraj szedł do przodu, miał wzrost w najgorszych okresach pandemii, wojny, radziliśmy sobie - mówił Daniel Obajtek.
Który zadawał sobie także pytanie dlaczego spora część Polaków nienawidzi prawicy. I znalazł odpowiedź. W dość nietypowym miejscu i nietypowych okolicznościach.
- Opowiem wam taką rzecz. Kiedyś zastanawiałem się, dlaczego oni pałają taką nienawiścią. Młodzi ludzie są zwolnieni z podatków do 26. roku życia. Były dopłaty do gazu, zamroziliśmy ceny gazu, wzięliśmy z Orlenu 15 miliardów, żeby zamrozić ceny gazu. W najgorszym okresie dopłacaliśmy do paliw, były dopłaty do paliw rolniczych, były dopłaty w najgorszym kryzysie do nawozów, były zablokowane ceny gazu, energii dla gospodarstw, dla przedszkoli, dla wszystkiego. Cały czas realizowaliśmy coś. I wiecie co? Kiedyś jadąc na rowerze, ja mam mało czasu, ale pojechałem na rowerze, otworzyły mi się oczy. Dlaczego tak jest? Dlaczego nas tak nienawidzą? Wiecie, pojechałem, byłem w takiej turystycznej, małej miejscowości, ubrałem sobie kask, chociaż zawsze nie ubieram, ale ubrałem sobie, żeby mnie nikt nie poznał. Podjechałem do sklepu, takiego spożywczego, niewielkiego. Przede mną stoi facet, lat pomiędzy 75 a 80 i do ekspedientki mówi... Notabene ten facet tam niedaleko ma domek kempingowy. Jego ojciec był tam pierwszym sekretarzem czy kimś. I proszę państwa, i on do tej ekspedientki mówi tak. Te słowa otworzyły mi wszystko. On mówi do niej tak: "Proszę pani, było parę lat temu tak, że ta plaża, to wszystko było dla nas. Myśmy sobie tu chodzili, jeździli, mieliśmy komfort. A ten PiS tak finansuje ten motłoch, że tu tyle ludzi. Ja nie mam prywatności". Tragedia. I zrozumiałem. Polska była dla nich i dla ich dzieci, a inni mieli im nosić kawę i rajstopy, i goździki i mieli im dziękować, że żyją. Mieli im dziękować, że dostali kartki do sklepu. Mieli im dziękować, że mieli bon na samochód. Mieli im dziękować, że mogą za granicę wyjechać, bo dostaną paszport. I ci ludzie teraz nie są w stanie się fizycznie pogodzić, że sąsiad, który całe życie robił w gumiakach, jeździ lepszym samochodem, że dzieci tego sąsiada studiują za granicą, że drugiego dzieci sąsiada pną się po szczycie - opowiadał mieszkańcom Makowa były prezes Orlenu.
Odniósł się także - krótko, ale dobitnie - do ostatnich zatrzymań przez CBA osób związanych z budową elektrowni węglowej w Ostrołęce. Trudno się zresztą dziwić - Daniel Obajtek zanim został prezesem Orlenu był prezesem Energi. I to on w dużej mierze podejmował decyzje dotyczące elektrowni w Ostrołęce. Ostatnie zatrzymania przez CBA Daniel Obajtek interpretuje w ten sposób:
- Chodzi o dotarcie do mnie, tak naprawdę. Dla Tuska jestem na dzień dzisiejszy w Polsce głównym skalpem. I to jest kwestia tych zamykania ludzi, 24 menadżerów (faktycznie zatrzymano 25 osób - przyp. red.), których wypuścili notabene, wypuścili. Przecież tam nie ma nic. Ja znam te dokumenty. To są jakieś jaja. Co oni zrobili? No przecież, proszę państwa, zmieniły się pewne kwestie, bo przecież nie byliśmy w stanie finansować tej elektrowni, bo były ETS-y i to stało się nieopłacalne. Dlatego zmieniliśmy od razu to na elektrownię gazową. Podjęliśmy tę decyzję, bo nikt by nie dał żadnego finansowania na to - mówił Daniel Obajtek.
Zobacz zdjęcia:
Spotkanie z Danielem Obajtkiem




Więcej zdjęć: Spotkanie z Danielem Obajtkiem
| Wyświetleń: 0 | komentarze: 0 | 23:04, 06.11.2026r. | ![]() |