
Kto pilnuje wejścia do szkoły i dokąd przeprowadzić dzieci, jeśli po ewakuacji przez kilka godzin nie mogą wrócić do budynku? O takie sytuacje pytali radni podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Różanie. Dyrektorki szkoły, przedszkola i żłobka przedstawiły działające zabezpieczenia i wskazały potrzebne zmiany. W podstawówce chodzi przede wszystkim o wsparcie pracowników przy kontroli wejścia. W przedszkolu zaproponowano przycisk alarmowy, który pozwoliłby szybko ostrzec wszystkie osoby w budynku o zagrożeniu.
REKLAMA
O bezpieczeństwo dzieci zapytał radny Dariusz Banaszek. Nawiązując do październikowych wydarzeń w szkołach w Ostrołęce i Leszczydole-Nowinach, chciał wiedzieć, jak wygląda kontrola wejść do szkoły, przedszkola i żłobka w Różanie oraz kto sprawdza osoby przychodzące do tych placówek. Pytał, czy pracownicy znają procedury postępowania na wypadek wtargnięcia napastnika. Poprosił dyrektorki o wskazanie, w czym gmina mogłaby im pomóc: czy potrzebny jest dodatkowy sprzęt, zmiany w budynkach, osoba pilnująca wejścia lub wsparcie psychologa.
Osobno poruszył sprawę zalecanego przez kuratorium przeglądu zabezpieczeń z udziałem policji. Zapytał, czy dyrektorki uważają go za potrzebny, czy został już przeprowadzony i jakie były jego ustalenia. Chciał ustalić, czy obecne zabezpieczenia są wystarczające i czy istnieją braki, które należy usunąć, zanim dojdzie do niebezpiecznej sytuacji.
Radny poprosił również o wskazanie spraw, które wymagają natychmiastowego działania. Podkreślił, że rada powinna poznać najpilniejsze potrzeby placówek przed uchwaleniem budżetu na przyszły rok. Zadeklarował gotowość poparcia rozsądnych propozycji poprawy bezpieczeństwa i zachęcił do tego pozostałych radnych. Do burmistrza skierował natomiast pytanie, czy w gminie wyznaczono osobę odpowiedzialną za zarządzanie kryzysowe w oświacie, zgodnie z przywołanymi przez niego zaleceniami kuratorium.
- Na bezpieczeństwo dzieci nie możemy oszczędzać. Jeżeli trzeba będzie szukać pieniędzy, poszukajmy oszczędności w innych dziedzinach - podkreślił Dariusz Banaszek.
Na pytania radnego jako pierwsza odpowiedziała Jolanta Drwęcka, dyrektorka Szkoły Podstawowej im. I Dywizji Tadeusza Kościuszki w Różanie. Wyjaśniła, że spośród trzech wejść do budynku otwarte jest tylko jedno. Przy nim pracownicy kontrolują osoby wchodzące. Szkoła prowadzi rejestr, do którego odwiedzający wpisują imię i nazwisko, cel wizyty oraz godziny wejścia i wyjścia. Dyrektorka zwróciła jednocześnie uwagę na trudności z zapewnieniem obsady przy drzwiach podczas nieobecności pracowników.
- Mam problem z kadrą i czasami przy tych drzwiach nie mam kogo fizycznie postawić - przyznała Jolanta Drwęcka.
Dyrektorka wyjaśniła, że trudniej zapewnić obsadę przy wejściu, gdy pracownicy są na zwolnieniach lekarskich lub wykonują inne zadania, między innymi związane z dowozem dzieci. Wskazała, że pomóc mogłaby dodatkowa osoba pilnująca wejścia albo elektroniczna kontrola dostępu, na przykład domofon lub system kart.
Zwróciła przy tym uwagę, że pracownicy nie znają wszystkich rodziców i krewnych uczniów. Samo przedstawienie się jako babcia, ciocia czy rodzic nie daje im pewności, kim jest osoba przychodząca do szkoły.
Jak wyjaśniła dyrektorka, w szkolnych pomieszczeniach dostępne są numery alarmowe. Na biurkach nauczycieli znajdują się krótkie instrukcje, które krok po kroku wskazują, co zrobić w sytuacji zagrożenia. Obowiązujące procedury opracowano wcześniej i odpowiadają one materiałom przekazanym przez kuratorium.
Teresa Mrozek, dyrektorka Przedszkola Samorządowego w Różanie, zaznaczyła, że jej placówka jest w korzystniejszej sytuacji: mieści się w nowym budynku, który ma więcej zabezpieczeń. Wszystkie wejścia są objęte monitoringiem. Otwarte jest tylko wejście główne z domofonem. Boczne drzwi są zamykane na klucz.
Rodzice korzystają z ustalonego kodu do drzwi, jednak mogą wejść jedynie do szatni. Dalej przechodzą tylko rodzice trzylatków, które są jeszcze w okresie adaptacji. Odprowadzają dzieci do sali położonej tuż przy głównym wejściu. Osoby spoza grona rodziców korzystają z domofonu, zgłaszają cel wizyty dyżurującemu pracownikowi i wpisują się do rejestru.
Dyrektorka zaproponowała dodatkowo przycisk alarmowy, z którego mógłby skorzystać pracownik przy wejściu w razie wtargnięcia napastnika.
- Według mnie dobry by był to dzwonek przy wejściu głównym, który by słychać było po prostu w całym budynku - zaproponowała Teresa Mrozek.
O zabezpieczeniach Żłobka Samorządowego w Różanie opowiedziała jego dyrektorka Magdalena Kowalczyk. Placówka ma monitoring obejmujący cztery wejścia, z których wykorzystywane jest jedno. Osoby przychodzące do budynku dzwonią przy drzwiach, co pozwala pracownikom sprawdzić, kogo wpuszczają. Wizyty osób z zewnątrz są rejestrowane.
Procedury bezpieczeństwa przygotowano jeszcze przed rozpoczęciem działalności żłobka. Pracownicy zostali z nimi zapoznani i przeszli szkolenie z pierwszej pomocy przed przyjęciem dzieci. Na listopad dyrektorka zapowiedziała szkolenie przeciwpożarowe z elementami obrony cywilnej.
W odpowiedzi na pytanie o audyt wszystkie trzy dyrektorki oceniły, że na ten moment nie widzą potrzeby jego przeprowadzania. Jolanta Drwęcka zapewniła, że stosowane rozwiązania działają i uważa szkołę za bezpieczną. Teresa Mrozek zaznaczyła jednocześnie, że żadne zabezpieczenie nie daje całkowitej gwarancji ochrony.
Radna Jolanta Kruszewska zapytała, gdzie dzieci mają czekać po ewakuacji szkoły, jeśli przez kilka godzin nie można wrócić do budynku. Wskazała na sytuację po otrzymaniu informacji o podłożeniu ładunku wybuchowego. Przypomniała, że uczniowie wychodzą bez zabierania rzeczy z szatni, więc podczas deszczu i chłodu nie powinni pozostawać na boisku.
Dyrektorka odpowiedziała, że szkoła ma procedurę postępowania w takiej sytuacji, lecz podczas sesji nie była w stanie przytoczyć jej dokładnych zapisów. Jako możliwe miejsce dla uczniów wymieniła budynek obok hali sportowej.
Wyjaśniła również, że szkoła co roku przeprowadza próbne ewakuacje na wypadek pożaru. W razie zagrożenia atakiem z powietrza dzieci mają natomiast schodzić do szkolnej piwnicy, zgodnie z zaleceniami Państwowej Straży Pożarnej. Ten sposób działania szkoła ma dopiero przećwiczyć przy wsparciu strażaków. W chwili sesji termin tych ćwiczeń nie był jeszcze ustalony.
Zbigniew Janyszko, przewodniczący Rady Miejskiej w Różanie, ocenił, że przy ewakuacji nie ma jednego rozwiązania na każdą sytuację. Podkreślił, że w razie zagrożenia najważniejsze jest wyprowadzenie dzieci z budynku. Zwrócił jednak uwagę na trudność ze znalezieniem schronienia dla 300 uczniów.
Kruszewska wskazała możliwość przeprowadzenia dzieci do domu kultury. Nawiązała przy tym do podpowiedzi Sebastiana Olszewika, dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury i Czytelnictwa w Różanie.
O potrzebę częstszych szkoleń i ćwiczeń na wypadek pożaru, alarmu bombowego lub wtargnięcia napastnika zapytał radny Bogdan Szatanek. Dyrektorka odpowiedziała, że szkoła przeprowadza ćwiczenia wymagane przepisami. Nie widzi jednak potrzeby zwiększania ich liczby ze względu na strach i płacz części uczniów podczas próbnych ewakuacji. Dodała, że nauczyciele zostali zapoznani z zasadami postępowania i mają na biurkach instrukcje, z których mogą skorzystać w sytuacji zagrożenia.
Na zakończenie dyskusji Janyszko zaproponował, żeby podczas godzin wychowawczych wyjaśniać uczniom, jak powinni zachować się w sytuacji zagrożenia.
Fot. Szkoła Podstawowa im. I Dywizji Tadeusza Kościuszki w Różanie (sprozan.szkolnastrona.pl).
| Wyświetleń: 0 | komentarze: 0 | 15:42, 04.11.2026r. | ![]() |