sobota, 31 października 2026 r., imieniny Alfonsa, Urbana, Krzysztofa

Reklama   |   Kontakt
REKLAMA
REKLAMA

Aktualności

Ostra wymiana zdań o rozbudowę Błysk-Bis. Mieszkańcy żądali pomocy, starosta odpierał zarzuty

Kazimierz Mroczkowski, prezes Fundacji Ochrony Środowiska Naturalnego Grand Agro, przedstawił podczas ostatniej sesji Rady Powiatu w Makowie Mazowieckim sprawę rozbudowy zakładu Błysk-Bis przy ul. Moniuszki 108. W imieniu fundacji i mieszkańców zakwestionował decyzję środowiskową burmistrza Makowa Mazowieckiego Tadeusza Ciaka, określającą warunki realizacji inwestycji. Zarzucił, że Starostwo Powiatowe w Makowie Mazowieckim wydało pozwolenie na budowę na podstawie decyzji środowiskowej, przed której wydaniem nie uzyskano wymaganej opinii marszałka województwa mazowieckiego.

REKLAMA

Na sesję przyszła liczna grupa Makowian zaniepokojonych rozbudową zakładu. Mieszkańcy obawiali się o swoje zdrowie i warunki życia w mieście. Domagali się pomocy oraz jasnych odpowiedzi na pytania o inwestycję. Dyskusji towarzyszyły silne emocje - uczestnicy zabierali głos także z sali, przerywali wypowiedzi i głośno wyrażali sprzeciw wobec tłumaczeń przedstawicieli powiatu.

Pozwolenie na budowę obejmuje rozbudowę i przebudowę dwóch hal: przyjmowania oraz sortowania odpadów. Przewiduje także budowę zbiorników na ścieki, wody opadowe i wodę przeciwpożarową, ekranu akustycznego oraz instalacji zewnętrznych. W planach jest również zagospodarowanie terenu, w tym 79 miejsc postojowych. Szerszy zakres ma decyzja środowiskowa, która obejmuje dodatkowo instalacje do fermentacji i kompostowania oraz centrum recyklingu "Północne Mazowsze". Dla mechanicznej części zakładu przewiduje przetwarzanie do 100 tys. ton odpadów rocznie.

Mroczkowski wyjaśniał, że przed wydaniem decyzji środowiskowej z 15 lipca 2025 roku Urząd Miejski w Makowie Mazowieckim nie uzyskał wymaganej opinii marszałka województwa mazowieckiego. Jak relacjonował, po wykryciu błędu burmistrz wznowił postępowanie, jednak nie wstrzymał wykonania decyzji. Podkreślał, że inwestor nadal mógł się nią posługiwać. Prezes fundacji porównał tę sytuację ze sprawami, którymi zajmował się przez ostatnie lata:

- W każdym razie nie spotkałem jeszcze przez 15 lat, żeby wydano decyzję środowiskową, a później wznowiono, bo były błędy, a tej decyzji nie zawieszono - mówił Kazimierz Mroczkowski.

Według prezesa fundacji mieszkańcy skupili się na dalszym postępowaniu w Urzędzie Miejskim w Makowie Mazowieckim. Dopiero później dowiedzieli się, że inwestor uzyskał w Starostwie Powiatowym w Makowie Mazowieckim pozwolenie na budowę nr 290/2026 z 2 września 2026 roku. Prezes pytał, czy urzędnicy wiedzieli o ponownym rozpatrywaniu sprawy decyzji środowiskowej, zanim wydali pozwolenie. 

Zwrócił też uwagę na zapis w decyzji, że nie ma potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania inwestycji na środowisko. Jak przekonywał, w dokumentacji znajdował się jednak raport opisujący taki wpływ. Twierdził, że przez ten zapis fundacja nie mogła dołączyć do postępowania o pozwolenie na budowę i zgłaszać swoich uwag. Poprosił starostę o sprawdzenie, czy pozwolenie można wstrzymać do czasu wyjaśnienia sprawy decyzji środowiskowej. 

Po wystąpieniu prezesa przewodniczący Rady Powiatu Dariusz Wierzbicki zwrócił się do starosty makowskiego Mirosława Augustyniaka. Poprosił go o odpowiedź na zarzuty dotyczące wydania pozwolenia na budowę.

Augustyniak przyznał, że nie zna szczegółów sprawy. Tłumaczył, że decyzje wydają upoważnieni pracownicy na podstawie przedłożonych dokumentów. Zaznaczył, że wcześniejsze przekazanie pytań pozwoliłoby przygotować odpowiedź przed sesją. Powiedział również, że nie uczestniczy w sesjach miejskich i nie wie, jak omawiano tam tę sprawę. 

Wywołana do odpowiedzi wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Makowie Mazowieckim zaznaczyła, że zna problem mieszkańców, jednak nie jest pracownikiem urzędu miasta. Uznała, że okoliczności wydania decyzji środowiskowej powinien wyjaśnić burmistrz lub pracownik prowadzący postępowanie. 

Przewodniczący Rady Powiatu Dariusz Wierzbicki poprosił następnie o wyjaśnienia obecnego na sali dyrektora Wydziału Architektury i Budownictwa Starostwa Powiatowego w Makowie Mazowieckim. Dyrektor potwierdził, że firma otrzymała pozwolenie na budowę, ale nie pamiętał szczegółów sprawy.

- Zostałem, że tak powiem, z marszu tutaj do odpowiedzi wzięty, więc generalnie też nie mam tych dokumentów - powiedział. 

Dyrektor przypomniał, że wydział wydaje około 600 pozwoleń na budowę rocznie i przyjmuje około 800 zgłoszeń. Nie potrafił powiedzieć, czy w sprawie Błysku poza inwestorem uczestniczyły w postępowaniu inne strony i czy zgłaszały uwagi. Tłumaczył, że wydział musi uwzględnić decyzję środowiskową, która pozostaje w obrocie prawnym. Zaznaczył, że samo dołączenie jej do akt nie daje urzędnikom wiedzy o ewentualnych błędach. Dodał, że jeśli wpłynie dodatkowe pismo w tej sprawie, zostanie rozpatrzone.

Przewodniczący Rady Powiatu zapowiedział, że zwróci się do zarządu powiatu o sprawdzenie dokumentów i przebiegu postępowania, które zakończyło się wydaniem pozwolenia.

W dalszej części dyskusji głos zabrał jeden z mieszkańców. Podkreślił, że popiera rozwój Błysk-Bis, ale nie kosztem zdrowia osób mieszkających obok zakładu. Zarzucił Urzędowi Miejskiemu i Starostwu Powiatowemu, że nie poinformowały mieszkańców o inwestycji. Następnie zwrócił się bezpośrednio do władz powiatu:

- My się nie boimy, że będziemy zastraszeni, że będą nasze rodziny zwalniane z pracy czy coś. (...) My nie pozwolimy na to, żeby w powiecie i w mieście były szantaże i manipulacje - powiedział mieszkaniec. 

Skarżył się także na uciążliwy zapach w sąsiedztwie zakładu:

- Zapraszamy o 4:00 rano, 5:00 rano. Zobaczycie jak śmierdzi - zachęcał radnych. 

Wypomniał im również brak zainteresowania problemami mieszkańców:

- Dzięki nam tu jesteście, wszyscy. I powinniście być dla nas - podkreślił. 

Dariusz Wierzbicki nie zgodził się ze słowami mieszkańca, że wszyscy radni wiedzieli o sprawie. Zaprzeczył też, by powiat działał przeciwko mieszkańcom. Zapowiedział sprawdzenie, czy przy wydawaniu pozwolenia przestrzegano prawa. 

Mirosław Augustyniak bronił pracy urzędników. Przekonywał, że powiat nie może dowolnie blokować inwestycji. Ostrzegał, że za bezprawne działanie wobec firmy samorząd mógłby zapłacić odszkodowanie. Tłumaczył przy tym, że urzędnicy nie mogą z góry traktować każdego inwestora z podejrzliwością:

- Żeście chyba oszaleli. Jeżeli przychodzą dokumenty odpowiednie, zostaje wydana decyzja - powiedział starosta.

Augustyniak zapowiedział też konsekwencje, jeśli okaże się, że błędy popełnili pracownicy powiatu:

- Jeżeli my popełniliśmy, to ja wyciągnę konsekwencje z kogo trzeba. Nie bójcie się - zapowiedział.

Po zamknięciu dyskusji, jeszcze przed zakończeniem sesji, głos zabrał radny Piotr Budny. Wyraził nadzieję, że powiat dokładnie wyjaśni przebieg postępowania i poinformuje radnych o ustaleniach. Podkreślił, że dobrze się stało, iż mieszkańcy przyszli przedstawić swój problem. Zwrócił uwagę, że część radnych mieszka poza Makowem Mazowieckim, więc nie wszyscy wiedzą, z jakimi problemami zmagają się Makowianie.

O konkretny termin odpowiedzi upomniał się następnie jeden z mieszkańców. Wyjaśnił, że mieszka około 900 metrów od zakładu i już teraz zapach jest trudny do wytrzymania. Obawiał się, że po rozbudowie uciążliwości obejmą większą część miasta. 

Następnie głos zabrał radny Stanisław Strzelecki. Zapewnił, że stoi po stronie mieszkańców. Ocenił jednak, że rada miejska powinna była wcześniej sprzeciwić się inwestycji. Przywołał poruszany na poprzedniej sesji temat planowanej inwestycji odpadowej w Rzechowie-Gaci w gminie Sypniewo. Zachęcał do pilnowania tej sprawy już na etapie decyzji podejmowanych w gminie.

Na zakończenie przewodniczący Dariusz Wierzbicki zapowiedział, że ustali z zarządem powiatu i Wydziałem Architektury i Budownictwa termin przygotowania wyjaśnień. Zapewnił, że będzie nalegał na szybkie zajęcie się sprawą. Poprosił mieszkańców o pozostawienie kontaktu, żeby mógł przekazać im odpowiedź.

Na zdjęciu: Starosta Mirosław Augustyniak. Fot. Facebook / Powiat Makowski.



Wyświetleń: 190 komentarze: 0
19:52, 31.10.2026r. Drukuj
REKLAMA


Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz postanowienia Regulaminu.

Redakcja MakowMaz24.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczonych przez internautów.
Należą one do osób, które je zamieściły.

Powrót

Reklama

Warto odwiedzić

Logo infoprasznysz.com