poniedziałek, 12 października 2026 r., imieniny Eustachego, Maksymiliana, Serafina

- W szkołach musi być jak na lotniskach - obostrzenia muszą być bezwzględnie respektowane - mówił na antenie TVP3 Mirosław Augustyniak. - Mówimy o bramkach (wykrywaczach metalu). Na lotnisku pojawiamy się dwie godziny przed odlotem, więc skoro lekcje zaczynamy o 8.00, niech młodzież się pojawi o 6.00 i będziemy ich odprawiać.
REKLAMA
Po atakach z użyciem noża rodzice niepokoją się o bezpieczeństwo dzieci w szkołach. Jak reagują na to samorządy? O działaniach władz lokalnych wobec fali przemocy wśród młodzieży 12 października 2026 na antenie TVP3 w programie "Zawsze na temat" mówili Arkadiusz Werelich - starosta wołomiński, Mirosław Augustyniak - starosta makowski oraz Magdalena Biernacka - starosta nowodworski. Rozmowa dotyczyła m.in. autorytetów, hejtu, trudnej współpracy z rodzicami uczniów, procedur bezpieczeństwa w szkołach. Tu przedstawiamy wypowiedzi starosty makowskiego.
- W czwartek późnym popołudniem spotkaliśmy się z policją, z dyrektorami szkół. Postanowiliśmy nie zawieszać zajęć, ustaliliśmy, że będą patrole policji. Niestety, rodzice dzieci do szkół nie przysłali - w piątek frekwencja była kilkuprocentowa, natomiast w poniedziałek 12 października wyniosła od 40 do 80 procent, w zależności od szkoły. Rozumiem rodziców, ale uleganie takiemu strachowi tylko cieszy tych, którzy popierali takie zachowania. Powinniśmy być twardsi i bardziej zdecydowani, bo tylko w taki sposób możemy tę falę przemocy zahamować - mówił Mirosław Augustyniak.
- Dziś mieliśmy odprawę z wójtami, dyrektorami szkół, z policją, strażą. Usłyszałem wiele gorzkich słów. Np. że nauczyciele zostali wykastrowani z instrumentów natychmiastowego skutecznego reagowania w kryzysowych sytuacjach. Trudna jest współpraca z rodzicami - bronią dzieci za wszelką cenę. Wszyscy mówią o prawach, nikt nie mówi o obowiązkach. Uważam że ustawowo powinna był założona fioletowa karta dla ucznia. Uczeń jest wówczas pod jakąś kontrolą. A tak... opowiadamy sobie bajeczki dla poprawności, a sytuacja jest naprawdę bardzo poważna. Część uczniów nie zdaje sobie sprawy co to jest dobro, co to jest zło. W sytuacji gdy w sąsiednich powiatach doszło do ogromnych tragedii powinniśmy napiętnować to w sposób zdecydowany, pokazując sprawców skutych, informując, co ich czeka. Tymczasem odczucie dyrektorów było takie, że jest większa litość nad 15-latkiem, który zaatakował nożem, niż nad kobietą, która zginęła z jego ręki i jej rodziną. Prawo musi się zmienić. Sejm musi zadziałać w sposób zdecydowany, bo nie działa, niestety.
- Staramy się zabezpieczyć pomoc psychologiczną zgodnie z przepisami ustawy - mówił Mirosław Augustyniak. - To bardzo dużo kosztuje. I wiem, że wiele godzin psychologowie, pedagodzy spędzają z młodzieżą. Ale jeżeli czegoś nie zmienimy w systemie, za chwilę psycholog, pedagog będzie potrzebny do każdej klasy. W tym kierunku zmierzamy. Uważam że jest dużo przychylności dla młodzieży, nawet nie wiem czy nie za dużo. Podam przykład: łobuz demoluje klasę i łobuza nie można wyrzucić z klasy. To jest po prostu skandal. Cierpią na tym ci, ktorzy przychodzą do szkoły, żeby się uczyć. A my zajmujemy się marginesem, który powinien zostać szybko spacyfikowany.
- W szkołach musi być jak na lotniskach - obostrzenia muszą być bezwzględnie respektowane - podkreślił Mirosław Augustyniak. - Mówimy o bramkach (wykrywaczach metalu). Na lotnisku pojawiamy się dwie godziny przed odlotem, więc skoro lekcje zaczynamy o 8.00, niech młodzież się pojawi o 6.00 i będziemy ich odprawiać.
- Trudno to sobie wyobrazić - zareagował prowadzący.
- Trudno. Ale jeżeli mówimy o bramkach... - odparł starosta. - Tak czy inaczej w tym momencie klucz do przyszłości ma "Wiejska".
Fot. kadr z programu "Zawsze na temat" TVP3
| Wyświetleń: 354 | komentarze: 0 | 20:58, 12.10.2026r. | ![]() |