
Kto ma prawo ustalać zasady wędkowania na łowisku Brzóze i pobierać opłaty od wędkarzy? Gmina Rzewnie i Polski Związek Wędkarski od lat spierają się o ten teren. Teraz Naczelny Sąd Administracyjny uchylił dwa wyroki niekorzystne dla samorządu. Obie sprawy wracają do sądu w Warszawie.
Rozstrzygnięcia zapadły 3 września 2026 roku. NSA uchylił wyroki, w których Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził nieważność gminnych przepisów dotyczących wędkowania. Obie sprawy skierował do ponownego rozpoznania przez WSA.
Chodzi o dwa dokumenty: uchwałę rady gminy ze stycznia 2021 roku wprowadzającą regulamin amatorskiego połowu ryb oraz zarządzenie wójta z listopada 2022 roku określające warunki wędkowania. Okręg Mazowiecki PZW zaskarżył oba dokumenty, a 28 października 2025 roku WSA stwierdził ich nieważność. Każdy z nich jest przedmiotem osobnego postępowania.
W tych sprawach sądy badają, czy gmina zgodnie z prawem wprowadziła zasady korzystania z łowiska. Znaczenie mają zarówno jej prawa do zbiorników, jak i zakres uprawnień rady gminy oraz wójta.
Spór dotyczy zbiorników Brzóze Duże-Brzóze Małe przy Narwi, w powiecie makowskim. Gmina powołuje się na własność nieruchomości. Okręg Mazowiecki PZW wskazuje na prawo użytkowania obwodu rybackiego Narwi, do którego - według związku - należy sporny akwen. Obwód to wyznaczony obszar wód, na którym prowadzi się gospodarkę rybacką, obejmującą między innymi zarybianie i połowy.
Dla wędkarzy sprawa ma konkretny wymiar finansowy. W informacji opublikowanej przez gminę w lipcu 2026 roku dzień wędkowania wyceniono na 30 zł, dwa dni na 50 zł, tydzień na 70 zł, a miesiąc na 100 zł. Zezwolenie roczne wyceniono na 190 zł. Zgodnie z opisem gminy jest ono ważne do końca grudnia. Dokument wymienia również obowiązek posiadania karty wędkarskiej.
W swoim wcześniejszym komunikacie wójt Wiesław Chrzanowski przekonywał, że PZW nie ma praw do zbiornika, a wędkowanie wymaga zezwolenia wydawanego przez gminę. Zapowiadał przy tym, że wszystkie pieniądze uzyskane ze sprzedaży zezwoleń zostaną przeznaczone na zarybianie.
PZW przedstawiał wędkarzom inną ocenę sytuacji. Twierdził, że akwen nazywany przez związek Brzóze A należy do obwodu rybackiego Narwi nr 6 użytkowanego przez Okręg Mazowiecki PZW. Na te prawa powoływało się koło Narew w Ostrołęce w komunikacie z końca grudnia 2022 roku. Kwestionowało w nim gminny wymóg posiadania zezwolenia od wójta, o którym informowały tablice ustawione w miejscowości Brzóze Małe.
Gmina przedstawiła w sądzie decyzje wojewody ostrołęckiego z 1991 roku, księgi wieczyste potwierdzające jej własność oraz ewidencję gruntów. W tej ostatniej teren oznaczono jako grunty pod wodami stojącymi. Związek argumentował z kolei, że sporny akwen jest częścią obwodu rybackiego utworzonego na wodach płynących Narwi.
W argumentacji gminy ważne miejsce zajęło pochodzenie zbiorników i ich połączenie z Narwią. Do sprawy trafiły nawet zdjęcia z 1967 i 1979 roku oraz oświadczenia byłych pracowników przedsiębiorstwa wydobywającego kruszywo. Gmina przekonywała, że zbiorniki powstały wskutek wydobycia piasku i żwiru, a połączenie z rzeką wykonano, aby transportować surowiec barkami. W ten sposób dowodziła, że połączenie z Narwią powstało w wyniku działalności człowieka.
Historia praw PZW do tego terenu sięga 1983 roku, kiedy organizacja otrzymała nieruchomości do korzystania. W 2019 roku wójt stwierdził wygaśnięcie tego prawa. Związek powoływał się jednak na odrębną umowę z Wodami Polskimi, zawartą w grudniu 2019 roku. Dotyczyła ona użytkowania obwodu rybackiego Narwi nr 6 w latach 2020-2029.
Sama własność zbiornika nie przesądza jeszcze o zgodności wszystkich zapisów regulaminu czy zarządzenia z prawem. Dlatego w sądzie znaczenie ma również to, jak gmina skorzystała ze swoich uprawnień.
Na wcześniejszym etapie postępowania, w wyroku z 2024 roku dotyczącym gminnego regulaminu, WSA przyjął, że wody stojące w granicach gminnych nieruchomości należą do gminy. W czerwcu 2025 roku NSA uchylił ten wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpoznania, wymagając pełnej kontroli treści regulaminu.
W czerwcu 2025 roku NSA zajął się również zarządzeniem wójta. Uznał wtedy, że WSA skupił się na statusie wód, a pominął pełną ocenę treści dokumentu. Wyjaśnił też, że upoważnienie do ustalania opłat za korzystanie z gminnego obiektu wodnego nie pozwala w takim akcie dodatkowo określać innych warunków połowu, między innymi limitów dotyczących gatunków czy liczby ryb. Sąd miał zatem sprawdzić, czy wójt zmieścił się w uprawnieniach, jakie dawały mu ustawy.
Teraz WSA ponownie zajmie się gminnym regulaminem i zarządzeniem wójta. Samorząd uzyskał korzystne rozstrzygnięcia, ale spór o łowisko Brzóze nadal trwa. Dla wędkarzy jego finał ma praktyczne znaczenie: chodzi o to, czyje zezwolenie trzeba wykupić i ile zapłacić za łowienie w tym miejscu.
Na zdjęciu: Łowisko Brzóze w gminie Rzewnie. Samorząd i PZW od lat spierają się o prawa do akwenu oraz o to, czyje zezwolenie powinni wykupić wędkarze, fot. Gmina Rzewnie.
| Wyświetleń: 635 | komentarze: 0 | 12:10, 12.09.2026r. | ![]() |