
Do Komendy Powiatowej Policji w Makowie Mazowieckim zgłosiła się mieszkanka powiatu makowskiego, która padła ofiarą oszustwa podczas sprzedaży internetowej. Kobieta chciała sprzedać narożnik za 2 tys. złotych. Nie tylko nie zyskała, straciła więcej niż 2 tysiące. Jak to się stało?
REKLAMA
16 sierpnia 2026 kobieta zamieściła na jednym z portali internetowych ogłoszenie dotyczące sprzedaży narożnika. Trzy dni później skontaktowała się z nią osoba zainteresowana zakupem.
- Kupująca poinformowała, że pokryje koszty przesyłki kurierskiej, a sprzedająca musi jedynie wypełnić przesłany przez nią formularz dotyczący wysyłki. Kobieta, przekonana, że dokonuje formalności związanych z wysyłką przedmiotu, wypełniła formularz. Podała w nim m.in. dane swojej karty płatniczej oraz kod zabezpieczający. Chwilę później otrzymała w aplikacji bankowej potwierdzenie transakcji, które zaakceptowała. Dopiero po pewnym czasie zorientowała się, że na jej konto nie wpłynęły pieniądze za sprzedawany narożnik. Sprawdziła rachunek i odkryła, że z jej konta wykonano przelew -informuje kom. Monika Winnik, oficer prasowa makowskiej policji.
I przypomina podstawowe zasady bezpieczeństwa:
Oszuści nieustannie modyfikują swoje metody działania. Wykorzystują pośpiech, nieuwagę i zaufanie swoich ofiar. Zanim klikniemy w link lub zatwierdzimy operację w aplikacji bankowej, zatrzymajmy się i dokładnie sprawdźmy, czego dotyczy transakcja. Jedno nieostrożne kliknięcie i przekazanie danych może wystarczyć, aby stracić swoje oszczędności.
| Wyświetleń: 641 | komentarze: - | 17:48, 22.08.2026r. | ![]() |