
Tragicznie zakończyła się nawałnica, która w nocy z 10 na 11 sierpnia przeszła przez powiat makowski. W miejscowości Nowe Drozdowo w gminie Rzewnie drzewo przewróciło się na przyczepę kempingową. Znajdujący się w środku mężczyzna zginął na miejscu.
Do dramatu doszło na prywatnej posesji położonej nad Narwią. W przyczepie, jak poinformowała nas mł.asp. Katarzyna Spodobalska z makowskiej policji, przebywał mężczyzna w wieku 43 lat - mieszkaniec Warszawy. Podczas gwałtownej pogody jedno z drzew runęło wprost na przyczepę, powodując ogromne zniszczenia.
Zgłoszenie wpłynęło o godz. 10.00. Sąsiadka poinformowała służby, że drzewo runęło na przyczepę kempingową, a w środku może być człowiek. Dotarcie służb ratunkowych na miejsce było utrudnione. Jak przekazał kpt. Dariusz Ostrowski, rzecznik makowskiej straży pożarnej, strażacy wraz z zespołem ratownictwa medycznego musieli część drogi pokonać pieszo.
Po dotarciu na posesję ratownicy zastali przyczepę kempingową niemal całkowicie zniszczoną przez powalone drzewa. W jej wnętrzu znajdował się mężczyzna. Niestety jego życia nie udało się uratować. Zginął na miejscu.
Na miejscu jest już prokurator.
Tragedia w Nowym Drozdowie jest jednym z najpoważniejszych skutków gwałtownej nawałnicy, chociaż strażacy nadal usuwają skutki tego zdarzenia. Niedaleko, również w pobliżu rzeki Narew, wiatr uszkodził domek holenderski, w którym przebywało kilkanaście osób. Trzy osoby, w tym dwoje dzieci, zostało rannych i zabranych do szpitala.
| Wyświetleń: 4787 | komentarze: - | 13:07, 11.08.2026r. | ![]() |