sobota, 19 września 2026 r., imieniny Januarego, Konstancji, Teodora

Reklama   |   Kontakt

Aktualności

Mieszkańcy nie chcą odpadów w żwirowni. Wójt mówi o 150 mln zł dla gminy

Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Sypniewo jeden z sołtysów zabrał głos w sprawie przyszłości żwirowni w Rzechowie-Gaci. Zapytał, czy na terenie wyrobiska ma powstać składowisko, biogazownia lub inna instalacja. W imieniu mieszkańców pobliskich wsi sprzeciwił się umieszczaniu tam odpadów.

Sołtys wspomniał o około 15 hektarach, które miałyby zostać przeznaczone pod składowisko. Zaznaczył, że od jego zabudowań do żwirowni jest około 500 metrów. Przypomniał również wcześniejsze próby wykorzystania tego terenu i zwrócił uwagę, że mieszkańcy nie zostali zapytani o zdanie.

- Nasza opinia jako mieszkańców jest jednoznaczna. My tego nie chcemy i prosimy wójta i radnych, żeby tego nie popierać - powiedział.

Wójt Roman Gisztarowicz odpowiedział, że rozważane jest składowanie pozostałości powstających po przetworzeniu odpadów i oddzieleniu materiałów nadających się do dalszego wykorzystania. Zapewnił, że na teren żwirowni nie trafiałyby odpady niebezpieczne.

- To jest tylko delikatna przymiarka, daleka droga do tego - zaznaczył Roman Gisztarowicz.

Przed rozpoczęciem dalszych przygotowań firma zainteresowana przedsięwzięciem musiałaby zbadać podłoże. Występowanie warstw przepuszczalnych wykluczyłoby tę lokalizację. Niezbędne byłoby również sporządzenie raportu oddziaływania na środowisko oraz uzyskanie wymaganych pozwoleń. Roman Gisztarowicz wspomniał ponadto o kilku warstwach zabezpieczających, instalacji zbierającej wodę oraz studzienkach.

Wójt uznał położenie żwirowni za korzystne dla tego rodzaju przedsięwzięcia. Zaznaczył, że od ujęcia wody dzieli ją ponad kilometr, a wyrobisko jest otoczone lasem. Samochody dowożące odpady miałyby docierać od strony drogi wojewódzkiej, bez przejazdu przez miejscowość. Teren zostałby również ogrodzony.

Roman Gisztarowicz przywołał przykład dawnego wysypiska w Chełchach. Przekazał, że przez około 20 lat trafiały tam między innymi oleje, gumy i zużyty sprzęt gospodarstwa domowego. Po zamknięciu wysypiska teren zasypano piaskiem i poddano rekultywacji. Według wójta obszar nadal jest kontrolowany przy użyciu piezometrów, które umożliwiają badanie przesiąków i ich składu.

Włodarz stwierdził, że wpływy związane ze składowaniem odpadów mogłyby być wyższe niż dochody uzyskiwane przez gminę z elektrowni wiatrowych. 50 % wpływów z opłat i kar za składowanie oraz magazynowanie odpadów stanowi dochód gminy, na której terenie znajdują się odpady. Wójt oszacował, że do czasu zapełnienia składowiska gmina Sypniewo mogłaby otrzymać łącznie 150 mln zł.

Roman Gisztarowicz odniósł się również do obaw dotyczących bezpieczeństwa ujęcia wody. Stwierdził, że nawet gdyby doszło do jego zanieczyszczenia, przewidywane dochody pozwoliłyby gminie wybudować nowoczesną hydrofornię w innym miejscu. Przekonywał, że dodatkowe wpływy zwiększyłyby możliwości finansowania rozwoju gminy.

Fot. Facebook / Gmina Sypniewo.



Wyświetleń: 2632 komentarze: -
14:18, 05.08.2026r. Drukuj


Reklama

Warto odwiedzić

Logo infoprasznysz.com