piątek, 25 września 2026 r., imieniny Aurelii, Kleofasa, Władysława

Reklama   |   Kontakt

Aktualności

Adrian Beczak po awansie Orła: Stać nas na dużo i niejednej drużynie utrzemy nosa (wywiad)

Orzeł Sypniewo po 13 latach wrócił do ligi okręgowej, a jednym z ważnych zawodników w tej drodze był Adrian Beczak. W sezonie rozegrał 2171 minut w 23 meczach, najczęściej odpowiadając za równowagę między defensywą a ofensywą. W rozmowie opowiada o grze na pozycji numer 6, najlepszej defensywie ligi, roli doświadczenia, awansie i tym, czego Orzeł może spodziewać się po wyższym poziomie rozgrywkowym.

W tym sezonie rozegrał Pan 2171 minut w 23 meczach. To pokazuje dużą regularność. Jak Pan ocenia swoją dyspozycję w tych rozgrywkach?

W każdym meczu staram się dawać z siebie 100 procent i przede wszystkim swoją grą pomagać zespołowi. Ogólnie ze swojej dyspozycji w ciągu całego sezonu jestem zadowolony, choć uważam, że stać mnie na więcej i mam nadzieję, że na jesieni to pokażę.

Gra Pan na pozycji numer 6, czyli w miejscu bardzo ważnym dla równowagi całej drużyny. Jak Pan rozumie swoją rolę na boisku?

W całym sezonie tak naprawdę trener wystawiał mnie na kilku pozycjach: środek obrony, boczny obrońca czy właśnie defensywny pomocnik, i właśnie na tej pozycji czuję się najlepiej. Myślę, że u nas "6" przede wszystkim musi zabezpieczać naszych ofensywnych graczy w defensywie. Ja poza tym staram się swoim 16-letnim doświadczeniem w grze w seniorach ustawiać chłopaków na boisku.

Jak dobrze czuł się Pan w zespole, który potrafił łączyć skuteczną grę z przodu z najlepszą defensywą w lidze?

Zespół w ostatnim sezonie, a w szczególności w rundzie wiosennej, wpadł w bardzo dobry rytm. Świetnie udawało się łączyć świetną defensywę ze skuteczną grą w ataku. Ja uważam, że byłem właśnie takim pośrednikiem między ofensywą a defensywą, co mi odpowiadało.

Czy grając jako "szóstka", czuje Pan czasem, że dobra robota na tej pozycji jest mniej widoczna dla kibiców, ale bardzo ważna dla zespołu?

Tak, zdecydowanie. Jako "6" jestem od tak zwanej czarnej roboty, ale zawsze tak było, że nieważne były dla mnie indywidualne statystyki, a dobro zespołu.

Orzeł zdobył 79 bramek i był jedną z najskuteczniejszych drużyn ligi. Jak wyglądała współpraca środka pola z ofensywą?

Brawo tutaj dla Karola i Łukasza, bo to oni stwarzali sytuacje chłopakom z przodu, ale ogólnie cały zespół pracował na bramki, tak jak cały zespół pracował w defensywie. Myślę, że to nas najbardziej wyróżnia, że każdy daje z siebie 100 procent i walczymy o każdy centymetr boiska.

Czego spodziewa się Pan po wyższym poziomie rozgrywkowym?

Przede wszystkim cieszę się, że po 13 latach wraz z Orłem mogę wrócić do LO, a jestem jednym z tych nielicznych zawodników, którzy jeszcze pamiętają awans sprzed 15 lat. Wiem natomiast, że gra w wyższej lidze będzie wiązała się z tym, że teraz to my będziemy bardziej w defensywie, licząc na szybkie kontry, co może nam w całym rozrachunku pasować. Stać nas na pewno na dużo i myślę, że niejednej drużynie utrzemy nosa.

Co chciałby Pan przekazać kibicom Orła Sypniewo po sezonie zakończonym awansem?

Przede wszystkim gratulacje, bo to nie tylko sukces piłkarzy i zarządu, ale również właśnie kibiców. No i do zobaczenia w sierpniu.

Fot. Archiwum klubu.



Wyświetleń: 516 komentarze: -
14:09, 21.06.2026r. Drukuj


Reklama

Warto odwiedzić

Logo infoprasznysz.com