
Orzeł Sypniewo po 13 latach wraca do ligi okręgowej. Dla Filipa Pieńka ten sukces ma szczególne znaczenie, ponieważ jest wychowankiem klubu i mógł dołożyć swoją cegiełkę do jednego z najważniejszych momentów w najnowszej historii drużyny. W rozmowie opowiada o drodze do awansu, przełomowych meczach, kontuzji, która zatrzymała go w rundzie wiosennej, oraz o tym, czego Orzeł może spodziewać się na wyższym poziomie rozgrywkowym.
Orzeł Sypniewo wywalczył awans do ligi okręgowej. Jak smakował ten moment po ostatnich meczach sezonu?
Smakował najlepiej, jak tylko mógł. Czuję ogromną satysfakcję, że po 13 latach gry Orła Sypniewo w A Klasie w końcu udało się wrócić do ligi okręgowej. Jestem również bardzo dumny, że jako wychowanek tego klubu mogłem dołożyć swoją cegiełkę do tak wielkiego sukcesu. Oczywiście kontuzja, której nabawiłem się na początku rundy wiosennej, sprawiła, że mój wkład mógł być większy, ale mimo wszystko cieszę się, że zakończyło się to właśnie awansem.
Kiedy poczułeś, że ten awans jest naprawdę w zasięgu drużyny?
Zdecydowanie po meczu rewanżowym z MKS Przasnysz II. Niestety nie miałem okazji w nim wystąpić, ale obserwując chłopaków z boku widziałem, jak bardzo są zdeterminowani. Każdy zostawiał na boisku maksimum swoich możliwości, nikt nie odpuszczał nawet na chwilę. Wtedy pomyślałem, że przy takim zaangażowaniu i charakterze tej drużyny awans jest tylko kwestią czasu.
Był taki mecz, po którym pomyślałeś: "idziemy po awans"?
Myślę, że trudno wskazać jeden konkretny moment. Nie można zapominać, że poprzedni sezon nie należał do najbardziej udanych i podchodziliśmy do obecnych rozgrywek z pokorą. Jeśli jednak miałbym wskazać jeden mecz, byłoby to wygrane spotkanie z Długosiodłem. Właśnie wtedy zarówno we mnie, jak i w całej drużynie pojawiło się przekonanie, że naprawdę możemy powalczyć o coś dużego. Uświadomiliśmy sobie że był moment to, który rozbudził w nas nadzieję i jeszcze większą chęć osiągnięcia celu.
Który moment sezonu zapamiętasz najmocniej?
Najbardziej zapamiętam zwycięstwo w Karniewie, które przypieczętowało nasz awans. Pojechaliśmy tam z jednym celem - wygrać i móc cieszyć się z upragnionego sukcesu. Sam mecz nie układał się po naszej myśli. Przez długi czas utrzymywał się wynik 1:1 i emocji nie brakowało. Przełomowy moment nastąpił około 70. minuty, kiedy zdobyliśmy bramkę na 2:1. Ten gol dodał nam pewności siebie i sprawił, że złapaliśmy wiatr w żagle. Chwilę później dołożyliśmy kolejne trafienia, podwyższając wynik na 3:1, a następnie na 4:1. Końcowy gwizdek, świadomość osiągnięcia celu i ogromna radość całej drużyny to dla mnie najpiękniejsze wspomnienie tego sezonu.
Na jakiej pozycji czujesz się najlepiej i dlaczego właśnie tam?
Najlepiej czuję się na bokach obrony. Lubię grę defensywną, pojedynki jeden na jednego i odpowiedzialność za zabezpieczenie swojej strony boiska. Jednocześnie jest to pozycja, która pozwala włączać się do akcji ofensywnych, wyprowadzać piłkę i wspierać drużynę w ataku, co również sprawia mi dużą przyjemność.
Po awansie przyjdzie gra w lidze okręgowej. Czego spodziewasz się po tym poziomie?
Przede wszystkim wyższego poziomu sportowego. Spodziewam się drużyn lepiej operujących piłką, większej intensywności gry oraz zawodników o wyższych umiejętnościach technicznych. Liga okręgowa będzie dla nas nowym wyzwaniem, ale jednocześnie świetną okazją do dalszego rozwoju i sprawdzenia się na wyższym poziomie.
Co chciałbyś przekazać kibicom Orła Sypniewo po tym sezonie?
Przede wszystkim chciałbym serdecznie podziękować za wsparcie przez cały sezon. Niezależnie od tego, czy byliście z nami na meczach domowych, czy śledziliście nasze wyniki z daleka, zawsze czuliśmy Wasze wsparcie. Dziękujemy, że byliście z nami zarówno w tych lepszych, jak i trudniejszych momentach. Ten awans jest również Waszą zasługą, bo kibice są ważną częścią każdego klubu. Mamy nadzieję, że w lidze okręgowej wspólnie przeżyjemy jeszcze wiele pięknych chwil. Do boju Orzeł!
Fot. Filip Pieniek.
| Wyświetleń: 703 | komentarze: - | 20:28, 10.06.2026r. | ![]() |