
- Dzisiejsza sesja Rady Miejskiej ma charakter wyjątkowy, łączy dwa niezwykle ważne dla nas wydarzenia. Pierwszą jej część poświęcimy upamiętnieniu śp. Wojciecha Traczewskiego - mówił 5 czerwca 2026 Dariusz Miecznikowski - przewodniczący RM w Makowie Mazowieckim.
Wojciech Traczewski był radnym Rady Miejskiej w latach 2018-2022, prezesem Miejskiego Klubu Sportowego „Makowianka”, wieloletnim trenerem seniorów, juniorów i trampkarzy, przewodniczącym Wydziału Gier, Ewidencji, Wychowania i dyscypliny Ciechanowsko-Ostrołęckiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, dyrektorem organizacyjnym i sportowym makowskiego klubu i jego zawodnikiem. W 2013 roku został odznaczony medalem „Za zasługi dla Miasta Makowa Mazowieckiego”. Wojciech Traczewski zmarł 3 marca 2025 roku. Miał 74 lata.
Na sesji rady 5 czerwca sylwetkę Wojciecha Traczewskiego przybliżył Krzysztof Kacprzycki - przyjaciel śp. Wojciecha Traczewskiego, wielki pasjonat makowskiej piłki, były trener juniorów Makowianki. To Krzysztof Kacprzycki złożył wniosek o nadanie stadionowi imienia Wojciecha Traczewskiego, choć przyznał, że ta inicjatywa była wcześniej podnoszona.
- Wojciech Traczewski urodził się w 1950 roku, był ode mnie starszy o 11 lat. Pamiętam go, jak stał na bramce w drużynie piłki ręcznej, a później grał w piłkę nożną w Makowiance. W 1976 roku, gdy miał 26 lat, został moim trenerem. Wojciech Traczewski był fanem sportu, ale miał też inne pasje - lubił wędkarstwo, jego pasją była mechanika samochodowa. Przygotowywał też psy do pracy w służbach, a w latach 90. organizował w Makowie bale.
Wojciech Traczewski był trenerem, kierownikiem drużyny, prezesem Makowianki (poświęcił klubowi ponad 50 lat), dyrektorem MOSiR w Makowie, pracownikiem Urzędu Miejskiego w Makowie Mazowieckim.
- Potrafił przyciągnąć młodzież do trenowania piłki nożnej. Był postacią znaną. Trenował też Iskrę Krasne, wspierał Orła Sypniewo, czy kluby z okolic Różana, Karniewa. Nikt tak jak Wojtek Traczewski nie zasługuje, żeby stadion nosił jego imię - dodał Krzysztof Kacprzycki. Przedstawił też historię MKS Makowianka (klub powstał w latach 1965-68). Na sesję dotarła rodzina śp. Wojciecha Traczewskiego oraz ludzie makowskiego sportu.
Rada Miejska rozpatrzyła uchwałę w sprawie nadania stadionowi imienia Wojciecha Traczewskiego. Uchwała została podjęta jednogłośnie.
- W tym niezwykle uroczystym momencie pragnę wręczyć pamiątkowy akt uchwały na ręce obecnej na sesji rodziny pana Wojciecha - powiedział przewodniczący Miecznikowski.
- To wielki, ważny dzień - podkreślił Mirosław Augustyniak, starosta makowski. - Pragnę wyrazić słowa uznania dla działalności pana Wojciecha, dla jego zaangażowania. Wielokrotnie w takich sytuacjach, gdy trzeba nadać imię jakiemuś obiektowi, kierujemy się bohaterami ogólnonarodowymi, pomijając skromnych lokalnych bohaterów, oddanych lokalnej społeczności. Trzeba uszanować więc inicjatorów i władze miasta za tę ważną inicjatywę, by lokalnemu bohaterowi oddać w ten sposób szacunek. I niech wszyscy, którzy będą ten stadion odwiedzać i będą tam trenować, wiedzą, że czuwa nad nimi pan Wojciech. Dziś chylę czoło wobec rodziny pana Wojciecha i wszystkich kolegów, współpracowników, którzy razem z nim działali i dzielili sukcesy. Życzę wszystkim, aby dopisywało wam zdrowie, żebyście mogli realizować swoje sportowe pasje.
Starosta wspomniał o pomyśle budowy nowego stadionu (wspólnie z miejskim samorządem).
- Rozmawialiśmy o wybudowaniu nowego stadionu, przygotowaliśmy teren, zrobiliśmy plan zagospodarowania, wstępnie konsultowaliśmy z działaczami, jest akceptacja. Będziemy robić projekt i szukać środków, żeby stadion powstał, żeby sportowcy mieli jak najlepsze warunki do uprawiania sportu - mówił.
Refleksją podzielił się zaś burmistrz.
- Znałem Wojtka przez wiele lat, pamiętam go jako trenera, pracownika MOSiR-u, ale oczywiście najbardziej jako radnego i pracownika urzędu - wspominał Tadeusz Ciak, burmistrz Makowa Mazowieckiego. - Wojciech był dla mnie wzorem energetycznego człowieka. Patrzyłem na niego i myślałem: jak ja bym chciał mieć w jego wieku taką energię! Ja go po prostu podziwiałem. To był człowiek dla mnie wtedy nie do zdarcia - energetyczny, z chęcią do zabawy, z chęcią do pogadania z ludźmi, pobawienia się, człowiek o mocnej energii. I takim go pamiętam. Zadałem pytanie swojemu synowi, który był piłkarzem Makowianki: Marcin, a jak ty pamiętasz Wojtka? Syn odpowiedział: Wojtek to był trochę nerwus, potrafił być twardy, ale nikt z nas nigdy nie miał do niego pretensji. Każdy z nas czuł jego ciepło i to, że on to robi dla piłki, żeby stało się coś dobrego, żebyśmy byli lepszymi ludźmi. Tak go pamięta mój syn i mam nadzieję, że tak go będziemy wspominać wszyscy.
Na makowskim stadionie odsłonięta została pamiątkowa tablica poświęcona Wojciechowi Traczewskiemu.
Uczynili to:
| Wyświetleń: 689 | komentarze: - | 13:05, 05.06.2026r. | ![]() |