
Dyrektor szpitala Jerzy Wielgolewski w rozmowie z nami 20 kwietnia nie wskazuje konkretnej daty, choć mówi o wygaszaniu oddziału do końca kwietnia 2026. - Formalnie muszą być zachowane procedury między ZOZ-em a NFZ, czyli wygaszenie jednej umowy, a zawarcie dwóch kolejnych - informuje.
Do Narodowego Funduszu Zdrowia zostało skierowane pismo z prośbą o zgodę na wygaszenie zakresu neonatologicznego i położniczego. Procedura trwa. Zgodnie z założeniem ginekologia i poradnia K zostaną utrzymane.
- Napisaliśmy do NFZ, że jesteśmy zainteresowani kontynuacją i to bez przerwy. Formalności trwają. Wniosek jest procedowany w NFZ - informuje dyrektor.
Zamknięcie oddziału położniczego spowodowane jest głównie sytuacją demograficzną, od lat w całym kraju notuje się spadek liczby urodzeń.
- Decyzje dotyczące liczby oddziałów położniczych powinny być podejmowane lata temu. Nie możemy udawać, że nie ma problemu demograficznego i zostawiać strukturę oddziałów, która była odpowiednia w czasach, gdy rodziło się o wiele więcej dzieci. Racjonalizacja sieci oddziałów położniczych jest nie tyle koniecznością co obowiązkiem i to nie z powodów finansowych - wyjaśnia nasz rozmówca. - Nie zależy mi na tym, żeby utrzymywać pusty oddział, tylko dlatego że NFZ będzie przekazywał na to środki. Nie o to chodzi. Efektywność wydatkowania środków to dbanie o zdrowie obywateli. Wydając je nieefektywnie, zabieramy szansę na leczenie w innych zakresach. Wolę zaproponować więcej usług w zakresach, które są potrzebne naszym pacjentom.
Jakie są to świadczenia?
- Przede wszystkim rozmawiamy z NFZ o zakontraktowaniu większej ilości świadczeń w obszarze rehabilitacji leczniczej. Jesteśmy ośrodkiem, który realizuje bardzo dużo operacji ortopedycznych. Staramy się, aby każdy pacjent zoperowany u nas, wyraził wolę rehabilitacji pooperacyjnej na miejscu. Przekraczaliśmy w tym zakresie limity świadczeń, które mieliśmy. Zabiegamy o to, żeby rehabilitacja miała zwiększone finansowanie, realizujemy projekt zakupu sprzętu i modernizacji oddziału ze środków unijnych, czyli doposażamy oddział. Drugi obszar, który wymaga zwiększenia środków, to Zakład Opiekuńczo-Leczniczy, bo stale mamy kolejkę oczekujących pacjentów. Trzeci, o który zabiegamy, to świadczenia w zakresie hiperbarii - realizujemy je bez kontraktu w tej chwili. Mamy namacalne dowody, że wielu osobom udało się pomóc w sytuacjach bardzo trudnych, zabiegamy więc o to. To jest nisza, która nie ma konkurencji w okolicy. Warto byłoby to świadczenie rozwijać, kształcimy personel, by w przyszłości zabezpieczać to całodobowo.
W całym 2025 roku w makowskim szpitalu odebrano zaledwie 73 porody. W kwietniu 2026 roku - do 20 kwietnia - nie było w makowskim szpitalu ani jednego porodu.
- Oczywiście w przypadku nagłym kobiety otrzymają niezbędną pomoc na miejscu, zgodnie z procedurami Państwowego Ratownictwa Medycznego - wyjaśnia dyrektor makowskiego szpitala.
Mieszkanki powiatu już dziś korzystają z porodówek w sąsiednich miejscowościach - w Przasnyszu, Pułtusku, Ostrołęce, Wyszkowie - i dalej, np. w Warszawie.
Czy likwidacja porodówki oznacza zwolnienia personelu?
- Z pewnością będą zmiany. Nie stracą pracy osoby zatrudnione na pełnym etacie, będziemy natomiast dostosowywać do rzeczywistych potrzeb umowy-zlecenia - podaje Jerzy Wielgolewski.
Na oddziale ginekologiczno-położniczym jest 20 łóżek (w tym 8 na porodówce). Po likwidacji w szpitalu będą prowadzone prace remontowe.
| Wyświetleń: 508 | komentarze: - | 12:09, 20.04.2026r. | ![]() |