czwartek, 17 września 2026 r., imieniny Franciszka, Hildegardy, Roberta

Reklama   |   Kontakt

Aktualności

36 lat w bramce Makowianki. Grzegorz Gorzoch nie zwalnia tempa. Rozmowa

36 lat na bramce Makowianki i nadal w świetnej formie. To nie jest przypadek, tylko efekt charakteru, pracy i wielkiego doświadczenia. Grzegorz Gorzoch od lat jest filarem zespołu i jednym z symboli drużyny z Makowa. Spokój, doświadczenie i pewność w bramce sprawiają, że wciąż prezentuje bardzo wysoką formę, a dla młodych piłkarzy pozostaje wzorem pracy i podejścia do futbolu. Zespół Makowianki II prowadzi obecnie w ostrołęckiej B klasie. O drodze przez lata, grze na bramce i tym, co w piłce daje największą satysfakcję, opowiada w rozmowie z nami.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z piłką nożną?

Moja przygoda z piłką zaczęła się w szkole podstawowej. Jednak moim początkiem na boisku była gra w polu. W 1990 roku na meczu, w którym broniłem, wypatrzył mnie nieżyjący już trener Traczewski i dzięki niemu dołączyłem do klubu "Makowianka". Początkowo grałem w juniorach i tam nabierałem techniki oraz doświadczenia. W 1991 roku dołączyłem do seniorów i jestem z nimi do dziś.

Od ilu lat grasz w piłkę i kiedy stanąłeś na bramce po raz pierwszy?

W piłkę gram już 36 lat. Debiutowałem w bramce jako 16-latek.

Co dziś jest najważniejsze w grze bramkarza?

Współczesny bramkarz ewoluował z roli defensywnej do aktywnego zawodnika, który jako pierwszy buduje akcje. Śmiało mogę powiedzieć, że jest pierwszym rozgrywającym.

W ostatnim meczu było widać duży spokój i pewność. Na ile to kwestia doświadczenia?

To dzięki doświadczeniu mogę sobie pozwolić na spokój i luz. Rozegrałem masę meczów i to dzięki nim zdobyłem technikę, pewność siebie i opanowanie. Istotna jest bardzo dobra komunikacja i rozegranie się z drużyną. Jeśli czujesz wsparcie i zaufanie w zespole, grasz pewnie i spokojnie. Doświadczenie to fundament, a pewność siebie budujesz ciężką pracą na treningach i w głowie.

Czy masz taki mecz albo moment piłkarski, który szczególnie zapadł w pamięć?

Każdy mecz był dla mnie ważny. Na każdym z nich dawałem z siebie dla drużyny 100 procent. Wiedziałem, że nie mogę odpuścić dla dobra wszystkich.

Co powiedziałbyś bramkarzom, którzy dopiero zaczynają swoją drogę?

Najważniejsza zasada, którą trzeba kierować się w życiu i na boisku, to szybko podnieść się po porażce, nie bać się popełniać błędów i wyciągać z nich lekcje na przyszłość. Bramkarz musi odważnie wychodzić do piłki, być dyrygentem na boisku. Moje motto brzmi: "Bądź pewny siebie, a błąd traktuj jako część nauki".

Co Ci daje największą satysfakcję z gry na pozycji bramkarza?

Powiem krótko - zwycięstwo drużyny. Drużyna jest dla mnie najważniejsza. Często są spięcia i zgrzyty, ale traktujemy się wszyscy jak rodzina. Jestem dumny z chłopaków, że walczą do końca i na boisku jesteśmy jednością.

Są w piłce ludzie, których wartości nie da się zamknąć wyłącznie w liczbach, statystykach i kolejnych meczach. Przez 36 lat na bramce Makowianki stał się kimś znacznie więcej niż tylko bramkarzem. To symbol trwałości, odpowiedzialności i przywiązania do klubu. Człowiek, na którym można polegać, wzór dla młodszych i dowód na to, że prawdziwą klasę buduje się latami. Tacy zawodnicy nadają drużynie siłę, charakter i tożsamość. Makowianka II ma w swojej bramce nie tylko bardzo dobrego zawodnika, ale po prostu człowieka, z którego można być dumna.

Fot. Facebook / MKS Makowianka Maków Maz.



Wyświetleń: 1043 komentarze: -
08:48, 14.04.2026r. Drukuj


Reklama

Warto odwiedzić

Logo infoprasznysz.com