
Elżbieta Glinka, biegaczka pochodząca z Sypniewa, w Walencji pobiegła 10 km w 31:47 i ustanowiła nowy rekord Polski.
"Sezon otwarty! To było szybkie i niezwykle satysfakcjonujące bieganie!" - napisała po starcie, dorzucając później krótkie "Poprawiłam Rekord Polski! 31:47". Liczby robią wrażenie: to aż o 13 sekund szybciej niż poprzedni rekord kraju, który... też należał do niej (32:00 z 11 listopada 2025 r. w Warszawie). Walencja znów okazała się najszybszą uliczną sceną, a Glinka od startu do mety biegła równo, bez kalkulacji.
U progu zimy pracowała konsekwentnie pod okiem trenera Mikołaja Raczyńskiego, plan, który w mediach społecznościowych podsumowała dwoma słowami: "trzymamy się". Efekt? Perfekcyjna odpowiedź na zegarze. Sama podkreśliła po wszystkim: "Mam to. Jestem zmęczona, ale szczęśliwa".
Historia rekordzistki jest równie inspirująca, co jej wynik. Łączy zawodowe obowiązki z bieganiem na europejskim poziomie, a sportowy szlif zdobywała krok po kroku, najpierw w lokalnych barwach, później na coraz większych imprezach. Dziś nazwisko Glinki z Sypniewa pada wśród najlepszych "dziesiątkowiczek" kontynentu.
Co dalej? "Valencia nigdy nie zawodzi. Lubię i będę tu wracać" - napisała. A my czekamy na "następną stację", bo forma i tempo zwiastują, że rok 2026 może przynieść jeszcze niejedną wielką wiadomość z udziałem Elżbiety Glinki.
| Wyświetleń: 588 | komentarze: - | 09:24, 16.01.2026r. | ![]() |