
Jednym z najważniejszych punktów obrad Rady Powiatu Makowskiego było uchwalenie budżetu na 2026 rok. Dokument zakłada dochody w wysokości 121,2 mln zł oraz wydatki na poziomie 125,8 mln zł, przy deficycie w kwocie 4,6 mln zł.
Wydatki majątkowe zaplanowano na 32,3 mln zł, czyli około jednej czwartej całości wydatków, a deficyt ma zostać pokryty przychodami z niewykorzystanych środków z 2025 roku oraz kredytem i pożyczką.
W trakcie dyskusji nad projektem budżetu głos zabrał radny Andrzej Kos, który dopytywał o poziom zadłużenia powiatu po 2026 roku. "Jakie będzie zadłużenie powiatu po 2026 roku, jeżeli zaciągniemy kolejny kredyt? Ile to stanowi procent dochodów budżetu?" dopytywał radny. Odpowiadając na pytanie, skarbnik powiatu Milena Rulka podała kwotę zadłużenia. "Dług 26 000 000,00 zł" powiedziała. Zastrzegła jednocześnie, że bez sięgnięcia do dokumentów nie poda dokładnego wskaźnika procentowego. "Procentu nie powiem, ale 26 000 000,00 zł milionów tam nawet z jakimiś groszami, ale w tej chwili bym musiała zajrzeć w dokument" dodała Milena Rulka. Po tej odpowiedzi do pytania o procent odniósł się przewodniczący Rady Powiatu Makowskiego Dariusz Wierzbicki. "Chciałem szybko policzyć, ale pewnie mi się nie uda. Jaki to będzie procent? Ale pewnie około 20%" podsumował.
Po tej wymianie zdań radny Andrzej Kos ponownie zabrał głos. W imieniu klubu Prawa i Sprawiedliwości odniósł się zarówno do deficytu, jak i ogólnego charakteru dokumentu. "Budżet na 2026 rok wydaje się budżetem z deficytem 4 628 000,00 zł. Nie jest to może kwota zawrotna, aczkolwiek stanowi to kolejne obciążenie dla naszego budżetu."
Radny zwrócił również uwagę na skalę zaplanowanych inwestycji w relacji do całych wydatków powiatu. "Przy inwestycjach, które stanowią około 25%, 31 000 000,00 zł, jest to niewielka kwota" stwierdził. W jego ocenie przyjęte założenia finansowe nie tworzą wyraźnego impulsu rozwojowego. "Budżet wydaje się budżetem stabilizacji, a raczej rozwój to za kredyt" powiedział radny Andrzej Kos.
W dalszej części wypowiedzi radny odniósł się także do relacji między klubem PiS a zarządem powiatu w trakcie przygotowywania budżetu. "Pan starosta obiecał nam się spotkać z klubem radnych Prawa i Sprawiedliwości po absolutorium. Nie mieliśmy takiego spotkania, żebyśmy mogli zaplanować budżet. Bardzo o to prosimy, no i bolejemy, że się to nie stało" mówił Andrzej Kos.
Do tych zarzutów odniósł się starosta Mirosław Augustyniak, który bronił zarówno konstrukcji budżetu, jak i sposobu jego finansowania. Wskazywał, że możliwości rozwojowe powiatu są ściśle związane z poziomem dochodów własnych. "Jeżeli nasze dochody własne oscylują w kwocie około 7 000 000,00 zł i tyle samo przeznaczamy na szeroko rozumianą sferę pomocy społecznej, to naprawdę bez kredytu, bez pozyskiwania środków zewnętrznych jest bardzo trudno mówić o rozwoju tego powiatu" kontynuował Mirosław Augustyniak.
Starosta podkreślał, że sięganie po kredyt nie jest decyzją przypadkową, lecz wynika z realiów finansowych samorządu. "Musimy wykorzystywać w 100% wszystkie okazje, które może nawet nie są w 100% konieczne w danej chwili, ale jeżeli jest to dofinansowanie przynajmniej na poziomie 50%, a już nie mówię o dofinansowaniu 100%, to z takich środków musimy bezwzględnie korzystać po to, żeby realizować te rzeczy, które może w danym roku nie są paląco, niezbędnie potrzebne, ale wiemy, że za rok, dwa mogą być bardzo potrzebne, a tak naprawdę nie wiemy jaka będzie polityka państwa pomocy dla samorządów i działań prorozwojowych" zaznaczał starosta. Zwrócił również uwagę na niepewność przyszłych mechanizmów wsparcia dla samorządów.
W swojej wypowiedzi starosta odniósł się także do opinii dotyczących procesu podejmowania decyzji przez radnych. "Może to nie pora, ale ja bym chciał zaprzeczyć wszystkim jakimś tam plotkom krążącym, że ja tutaj, że tak powiem wprowadziłem napiętą sytuację finansową budżetu, że radni naprawdę nie wiedzą co tu się dzieje, co tu się robi, co jest ewidentną nieprawdą, bo proszę państwa każda zmiana w budżecie jest omawiana na komisjach, jest głosowana" mówił Mirosław Augustyniak.
Starosta wskazywał również, że poziom zadłużenia powiatu pozostaje stabilny. "Zadłużenie oscyluje na tym poziomie, co praktycznie zawsze było. I nie ma tu jakiegoś niebezpieczeństwa" podkreślał. W jego ocenie przyjęcie budżetu nie stanowi zagrożenia dla finansowej równowagi powiatu.
Odpowiadając na zarzut dotyczący braku spotkania z klubem PiS, Mirosław Augustyniak zaznaczył, że pozostaje otwarty na rozmowy z każdym radnym. "Wydaje mi się, szanowny panie przewodniczący klubu, że może żeśmy się nie spotkali, ale w takim szerszym gremium, ale ja zawsze w stosunku do każdego radnego podchodzę z otwartością. Jeżeli ktoś z państwa przychodzi z jakąś sprawą, jakąś uwagą, to zawsze się staram nad tym pochylić i żebyśmy to uwzględnili" mówił starosta.
Ostatecznie rada podjęła uchwałę dotyczącą planu finansowego na 2026 rok. Dziewięciu radnych zagłosowało za jej przyjęciem, a siedmiu wstrzymało się od głosu. Dyskusja potwierdziła różnice w podejściu do deficytu, zadłużenia oraz kierunków wydatkowania środków. Kwestie finansowe pozostają jednym z najważniejszych tematów w pracy rady.
Na zdjęciu: wicestarosta Agnieszka Dąbrowska-Kot i starosta Mirosław Augustyniak podczas sesji budżetowej, fot. Powiat Makowski / Facebook.
| Wyświetleń: 1986 | komentarze: - | 15:37, 20.12.2025r. | ![]() |